Rozmowa dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Montażu Roberta Pogorzelskiego z dyrektorem zarządzającym firmy AMB Technic, dostarczającej rozwiązania dla przemysłu z zakresu dozowania precyzyjnego, aktywacji powierzchni i technologii UV, Panem Markiem Bernaciakiem,

R.P.
Odgórne zamrożenie ekonomicznej działalności człowieka prowadzi do sytuacji zerwania naturalnych procesów gospodarczych, a co za tym idzie zmiany planów i wstrzymania inwestycji rozwojowych. W jaki sposób radzą sobie firmy, których głównym obszarem działania jest dostarczanie technologii i urządzeń mających na celu usprawnianie procesów produkcyjnych?

 

M.B.
Gdyby nie to, że od lat przygotowujemy się do kryzysu przez powściągliwy i konserwatywny rozwój, bylibyśmy prawdopodobnie w ciężkiej sytuacji. Świadomość ekonomiczna zarządzających jest tutaj podstawowym zasobem. Sprzedaż niektórych firm w naszej branży spadła w tym roku nawet 6-8 razy. Przemysł samochodowy już od kilku miesięcy wstrzymywał inwestycje. Jest to czas szukania nowych rozwiązań, rynków, zastosowań.

R.P.
W jakim kierunku będzie szedł rozwój po ustaniu obecnej, kryzysowej sytuacji i jak będzie na to reagować firma AMB Technic?

M.B.
Naturalną drogą wydaje się być nadchodzący czas inflacji, wzrostu cen, co zresztą dzieje się już teraz. Rozwój może być realizowany na przykład w ten sposób, że dokładane będą nowe usługi, zwiększające wartość dla klientów i dające podstawę do podniesienia cen.

Osobnym zjawiskiem jest akceptacja zdalnych metod komunikacji. Videokonferencje, video porady, konsultacje, przekazywanie informacji za pomocą połączeń online, weszło do codziennej praktyki. Myślę, że wiele firm wykorzysta to do obniżenia swoich kosztów, gdzie zamiast dojazdu, oferowane będą zdalne kontakty i spotkania, także techniczne. To obniża jakość komunikacji, ale to chyba jest naturalna konsekwencja inflacji, która zachodzi na wielku poziomach, nie tylko jako zjawisko pieniężne.

R.P.
Jakie szanse, a jakie zagrożenia widzi Pan dla swojej firmy? Czy nowego znaczenia zacznie nabierać słowo lokalność w kontekście bezpieczeństwa produkcji?

M.B.
Już dziś firmy rozmawiają nie tylko o przeniesieniu produkcji z Chin do Europy, ale również zwiększa się waga usług i lokalnego serwisu oraz wsparcia. Wystarczy wspomnieć, że technik z zagranicy musi czekać 2 tygodnie na kwarantannie, a to pomnaża koszt przyjazdu. Lokalny technik może dojechać jak zawsze, w ciągu kilku godzin. To zwiększa atrakcyjność także naszego wsparcia technicznego.

R.P.
W nawiązaniu do tego, o czym Pan wspomniał, zmiany w działaniu wielu podmiotów i przenoszenie aktywności do sieci jest obecnie bardzo widoczne. Czy ma to sens w kontekście firm, które dostarczają urządzenia techniczne, ale co być może ważniejsze, również ogromną wiedzę z zakresu procesów, technologii i materiałoznawstwa? Szkolenia i warsztaty online?

M.B.
No cóż… szkolenie online nie pozwala na organoleptyczne doznania związane choćby z dotknięciem wylanej uszczelki, lub wąchaniem rozpuszczalnika, lub jego doświadczeniem w trakcie czyszczenia zabrudzonego klejem lub pastą termoprzewodzącą zaworu. Kontakt online w zakresie technicznym wydaje się być przereklamowany.

Serdecznie zapraszamy do zapisania się na nasz Newsletter !