Rozmowa dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Montażu Roberta Pogorzelskiego z Panią Mileną Gregorczyk – General Manager firmy Bossard Poland Sp. z o.o.,będącej częścią międzynarodowej Grupy Bossard z siedzibą główną w Zug w Szwajcarii

R.P. Jak ocenia Pani wpływ ograniczeń spowodowanych COVID-19 na działanie firmy, która ma solidnie ugruntowaną światową pozycję w kompleksowej usłudze zapewniania firmom łańcucha dostaw na rynkach elementów złącznych?

M.G. Podobnie jak w większości branż przemysłowych, kryzys spowodowany pandemią odbił się także na naszej branży. Było to oczywiście związane z tym, że wielu naszych klientów musiało chwilowo wstrzymać lub ograniczyć produkcję, a co za tym idzie spadło także zapotrzebowanie na elementy złączne. Z drugiej strony mamy w swoim portfolio również i takie firmy, których produkcja nie tylko nie ucierpiała, ale wręcz się zdynamizowała. Mam tu na myśli na przykład producentów sprzętu dla sektora medycznego. Tutaj odnotowaliśmy zdecydowane wzrosty, ponieważ byliśmy w stanie elastycznie zareagować na zwiększone zapotrzebowanie i utrzymać płynność dostaw. Nawiązując do drugiej części Pana pytania, uważam, że właśnie globalny zasięg, szybko podjęte działania prewencyjne i mocno zróżnicowane portfolio zarówno produktów jak i klientów pozwoliły nam wyjść z pandemii obronną ręką. Jak pokazują opublikowane właśnie wyniki finansowe Grupy za pierwsze półrocze, pomimo trudności zachowaliśmy rentowność i byliśmy w stanie obsługiwać klientów na dotychczasowym poziomie.

R.P. Grupa Bossard, to międzynarodowe przedsiębiorstwo – czy polski rynek wyróżnia się na tle innych rynków zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, a jeśli tak, to w jaki sposób?

M.G. Tak, jesteśmy międzynarodową grupą i szczególnie w sytuacjach kryzysowych ściśle współpracujemy z centralą oraz pomiędzy oddziałami. Jak wspomniałam, w Grupie Bossard bardzo szybko zostały podjęte działania prewencyjne, planowane na szczeblu globalnym i natychmiast wdrażane lokalnie we wszystkich oddziałach. Chodziło przede wszystkim o ochronę pracowników oraz utrzymanie wysokiej jakości obsługi klienta, w tym zdolności płynnego realizowania dostaw. Myślę, że w obszarze przemysłowych elementów złącznych polski rynek nie różni się jakoś szczególnie od innych. Nie tylko w przemyśle, ale i w innych branżach mogliśmy obserwować podobne problemy na całym świecie. Różnice dotyczyły głównie regulacji i tarcz ochronnych wprowadzanych przez rządy poszczególnych krajów. Wiele oddziałów Bossard przeszło na skrócony czas pracy (tzw. short-time). U nas udało się na szczęście uniknąć tego typu ograniczeń, dzięki czemu utrzymaliśmy zasoby na dotychczasowym poziomie, a co za tym idzie nienaruszoną zdolność i gotowość do pracy. W polskim oddziale Bossard było nam może nieco łatwiej przetrwać kryzys, gdyż od kilku lat odnotowywaliśmy ponadprzeciętne wzrosty, co można powiedzieć dało nam pewien „bufor bezpieczeństwa” na takie nieprzewidziane sytuacje jak COVID-19. Nie obyło się oczywiście bez pewnych oszczędności, ale poza wprowadzeniem home office zmiany były praktycznie nieodczuwalne dla pracowników i nie zaważyły na ich poczuciu bezpieczeństwa.

R.P. Skomplikowała się sytuacja spowodowana przerwami w łańcuchach dostaw. Weryfikacji ulegną zarówno koncepcje (przemysł 4.0), jak i strategie wielu podmiotów produkcyjnych. Jak Bossard, firma kluczowa dla ciągłości łańcucha dostaw poradziła sobie w okolicznościach tych dynamicznych zmian?

M.G. Jak Pan słusznie zauważył, nie jesteśmy tylko dystrybutorem elementów złącznych, ale także dostawcą inteligentnych rozwiązań logistycznych do zarządzania częściami C, a produktywność to nasz konik, dlatego bardzo dużą wagę przykładamy do optymalizacji łańcucha dostaw, oczywiście na tym jego odcinku, za który odpowiadamy. Jak wspominałam, byliśmy dobrze przygotowani do utrzymania płynności dostaw, więc w tym obszarze radziliśmy sobie bez większych problemów. Myślę, że jeśli w wyniku pandemii będą zmieniać się koncepcje i strategie podmiotów produkcyjnych, to z naszej perspektywy tylko na lepsze. To właśnie kryzys wyraźnie pokazał jak ważne jest inteligentne zarządzanie łańcuchem dostaw i przepływem materiałów na produkcji. Firmy, które chcą przetrwać, muszą mieć zautomatyzowane narzędzia do planowania i przewidywania potrzeb produkcyjnych oraz elastycznego reagowania na wszelkie fluktuacje. My takie narzędzia oferujemy od lat i po prostu wiemy, że działają, co więcej, są szczególnie przydatne właśnie w sytuacjach kryzysowych. Jeden z naszych klientów przekonał się o tym podczas pandemii, kiedy w wyniku zarażenia koronawirusem musiał odizolować część załogi i na kilka tygodni zamknąć magazyny. Było to spore zagrożenie dla jego łańcucha dostaw, ale nie w naszym przypadku. Mamy tam wdrożony inteligentny system logistyczny Bossard SmartBin w formie tzw. supermarketu, zlokalizowanego poza magazynem. Dzięki temu mogliśmy na bieżąco realizować dostawy, pomimo zamknięcia. Klient docenił fakt, że dzięki zautomatyzowanej obsłudze zamówień system działa sprawnie nawet bez udziału pracowników. Reasumując, jestem przekonana, że rynek siłą rzeczy zaadaptuje się do nowej rzeczywistości i będzie coraz bardziej otwarty na takie rozwiązania. Szczególnie, że generują one realne oszczędności, których wszyscy teraz poszukujemy.

R.P.Bardzo dużo firm przeniosło część aktywności do Internetu w postaci szkoleń, webinariów itp.? Bossard Poland jest firmą bardzo aktywną w zakresie szkoleń. Jakie widzi Pani perspektywy aktywności firmy w Polsce w 2020?

M.G. Rzeczywiście, szkolenia eksperckie to bardzo ważna część naszych usług inżynieryjnych. Cieszą się one sporym powodzeniem i nie ukrywam, że przeniesienie ich do wirtualnej rzeczywistości było pewnym wyzwaniem. Dotychczas prowadziliśmy je w małych grupach w siedzibie klientów, gdzie można było na bieżąco rozwiązywać pewne problemy, włącznie z wizytą na linii montażowej. Kontakt bezpośredni, możliwość obejrzenia, dotknięcia elementów, które omawiamy czy na przykład samodzielnego przeprowadzenia testu Junkera to z pewnością był ich wielki atut. Jednak, tak jak wszyscy, musieliśmy dość szybko zaadaptować się do nowej rzeczywistości i teraz z równym powodzeniem prowadzimy je online. Przy okazji wykorzystaliśmy ten kanał, aby szerzej promować także inne nasze usługi inżynierskie z zakresu Assembly Technology Expert. Są one nastawione przede wszystkim na optymalizację procesów i redukcję kosztów montażu przemysłowego, dlatego cieszą się szczególnym zainteresowaniem podczas kryzysu. Paradoksalnie okres pandemii stał się dla nas, zresztą pewnie nie tylko dla nas, motywatorem do uruchomienia nowych form komunikacji, takich jak webinaria, wideokonferencje, life chat. Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o komunikację, rynek właściwie błyskawicznie przyzwyczaił się do funkcjonowania w wirtualnej rzeczywistości. Dlatego jestem przekonana, że ta część naszej działalności będzie się dalej rozwijać. Zauważamy, że w sytuacji zmniejszonej aktywności produkcyjnej firmy oraz ich pracownicy mają więcej czasu na edukację i samodoskonalenie. Dlatego chętnie uczestniczą w szkoleniach i webinariach, a my staramy się jak najlepiej sprostać tym potrzebom.

Serdecznie zapraszamy do zapisania się na nasz Newsletter !